Praca za granicą bez języka – czy warto?

Być może szukasz ofert pracy za granicą i chcesz w nich uwzględnić to, żeby znajomość języka (w przypadku Anglii języka angielskiego) nie była wymagana.

Postaram Ci się dziś nieco zmienić punkt widzenia, a może dzięki temu znajdziesz:

  1. Po pierwsze LEPSZĄ pracę.
  2. Lepiej płatną.
  3. Z lepszym szefem.
  4. I ogólnymi lepszymi warunkami.

Wyjechałem za granicę bez znajomości angielskiego

Praca w Anglii bez języka jest możliwa. Dziesiątki moich znajomych wyjechało do Anglii i twierdzą, “że dopiero tam nauczyli się angielskiego”, albo nie nauczyli się wcale bo pracują z Polakami i angielski nie jest wymagany.

Czy jest to dobre podejście z ich strony? Moim zdaniem (oczywiście pod kątem zawodowym) to nie jest dobre podejście.

1. Jesteśmy skazani na łaskę tych powyżej

Ktoś może powiedzieć, “ale ja pracowałem tylko z Polakami i moim przełożonym był Polak”. Zatem jesteś zdany na łaskę, humory i dobre czy złe dni swojego przełożonego. Nie możesz się nawet nikomu poskarżyć w sytuacjach mobbingu, nadużyć, zwlekaniu z zapłatą, na dobrą sprawę nie wiesz nawet czy pracujesz legalnie…

Przesadzam? A znasz takie powiedzenie, że nikt tak nie “pomoże” Polakowi za granicą, jak drugi Polak? Mam nadzieję, że rozumiesz metaforę.

Umiesz język angielski? Licz na siebie!

Jeśli chcesz liczyć na jakąkolwiek pomoc to licz na siebie. Znając choćby podstawy komunikacji, możesz znacznie więcej załatwić, łatwiej podróżować, łatwiej nawiązać relację z ludźmi, co znacznie ułatwi ci ogólne życie za granicą.

2. Znając język, zarabiasz więcej

Dwie sytuacje z życia, być może pokażą Ci że to prawda.

Moich dwóch znajomych pojechało na zbiory do Anglii. Na potrzeby tego wpisu nazwijmy ich Bolek i Lolek z racji tego, że jeden wyjdzie w tej historii na poszkodowanego, to nie chciałbym stawiać nikogo w niekorzystnym świetle.

Zatem Bolek i Lolek pojechali na prace sezonowe do Anglii. Zwykłe zbiory jabłek czy gruszek (mniejsza o ten szczegół). Czy do tego trzeba umieć jakikolwiek język? Podstawowych zwrotów jak take “put this apple here” można nauczyć się w godzinę.

Dlaczego Lolek zarobił więcej od Bolka?

Lolek umiał angielski na tyle, żeby zrozumieć pół na pół co mówią w telewizji, aby wyłapać sens piosenki, aby powiedzieć, że potrzebuje pożyczyć samochód, bo musi gdzieś jechać. Czyli taki dość komunikatywny angielski.

Zaś Bolek nie umiał angielskiego w ząb. No może maksymalnie coś w stylu “majnejmis Bolek, ajem poland” ale to by było na tyle.

Jeden i drugi dostali pracę i dużo funtów na godzinę (jak to za granicą), jednak po 7 dniach okazało się, że potrzeba brygadzisty do koordynacji pracowników z Polski i szczęście chciało, że Lolek został zauważony. Analogicznie dostał więcej funtów za godzinę, a obowiązki koordynatora ograniczały się do wydawania poleceń w stylu: “dziś trzeba zebrać jabłka z sektora x, albo trzeba wziąć kombajn i pojechać tam“.

Ich szef czy manager stwierdził, że woli zapłacić więcej komuś, kto umie angielski, a dzięki temu on sam jako szef, kierownik czy manager, nie będzie musiał machać rękami i pokazywać “take this, and go there, and do that“.

Przypadek?

Powiesz może, że to wyjątek i praca za granicą bez znajomości języka to norma. Pomyśl nieco szerzej. Zawsze ten, który będzie mógł się lepiej komunikować, zyska:

  • lepsze kontakty,
  • networking (nazwij to brzydko “znajomości”),
  • zawsze dostanie więcej zleceń,
  • więcej zadań dodatkowych,
  • i będzie bardziej mobilny,

Bo “dziś” idziesz na przysłowiowy zmywak, ale z dobrym podejściem i zaangażowaniem i oczywiście językiem, jutro jesteś kelnerem, a następnie managerem sali.

To żadne pompowanie historyjek na potrzeby efektu wow. Zapytaj kogoś kto pracował w Anglii i powie Ci że zdecydowana większość pracowników na stanowiskach kierowniczych (np. w Londynie), to obcokrajowcy. Wielu Anglików ma brzydko mówiąc “olewczy” stosunek do pracy, dlatego właściciele firm, barów, hoteli, fabryk, baaardzo chętnie obsadzają obcokrajowców na wyższych stanowiskach – w tym także nas Polaków.

Odnieś to teraz do każdej innej branży w której można awansować, dzięki dobrej pracy, dzięki kontaktom z ludźmi i z zaangażowaniem.

Praca za granicą bez języka to 30% mniejsze zarobki

Jeżeli ktoś mówi, że to nie prawda, to albo kłamie, albo jest nieświadom, że nie ma racji. Umiejętność angielskiego, to inwestycja w siebie, która realnie zwraca się w postaci większych zarobków.

Hydraulik, glazurnik, tapeciarz a może malarz? Jeżeli w Polsce jesteś dobrym fachowcem… Ok, nawet średnim, ale pracujesz solidnie i znasz podstawy swojego fachu, to praca w Anglii choćby na wyjazdy sezonowe, daje Ci możliwość zarobienia znacznie większej kwoty pieniędzy i mowa tu o 4 cyfrowych sumach, przekraczających 10 000 zł miesięcznie.

Kilku moich znajomych założyło własne biznesy w Anglii i OPŁACA im się pracować tam 2 miesiące i ponownie 3 miesiące siedzą sobie w Polsce, co łącznie daje mniej niż pół roku zagranicą, a zarobki znacznie przekraczające średnią krajową. Znajomy hydraulik pochwalił się kiedyś, że w około 5 miesięcy jest w stanie zarobić netto, czyli do ręki około 80 000 zł i to bez urabiania się po 16 godzin na dobę, tylko w godnych warunkach z przestrzeganiem zasad BHP.

Jednak ten sam hydraulik umie angielski na bardzo dobrym poziomie i stale się go uczy. Jego słownictwo branżowe opanował do perfekcji.

Podsumowując

Praca w Anglii bez języka jest możliwa, ale jeśli wykonasz minimalny wysiłek i nauczysz się angielskiego, to znacznie poprawisz swoje zarobki i ogólne warunki bytowania w tym kraju.

  • Anglicy będą postrzegać Cię lepiej,
  • pracodawca już na starcie zauważy, że ta osoba jest godna jego uwagi, bo poświęciła swój czas aby nauczyć się języka,
  • będziesz mieć łatwiejszy kontakt z obcokrajowcami, a dzięki temu unikniesz niedomówień czy konfliktów, bo wszystko można łatwo wyjaśnić,
  • będziesz osobą samodzielną, bez kompleksów i ograniczeń, gdyż zrobisz zakupy w małym sklepiku bez pokazywania palcami i machania rękami, pojedziesz w dowolne miejsce dowolnym środkiem komunikacji, wynajmiesz mieszkanie, z łatwością zorganizujesz dodatkowe usługi (telewizja, internet, telefon),

Czy warto poświęcić 6 miesięcy na naukę angielskiego?

Dokładnie TYLE wystarczy aby nauczyć się angielskiego na podstawowym poziomie, pozwalającym na w miarę swobodną komunikację.

Praca za granicą bez języka to uciążliwa sprawa, dlatego nie skreślaj sobie tak wielu możliwości już na starcie.

  • Przypominam o Enlinado.
  • 30 nagrań z lekcjami w których w prosty sposób wyjaśniam: najważniejsze rzeczy związane z gramatyką, wiele sposobów do nauki słówek, sposoby na pozyskiwanie darmowych nauczycieli i masa innych niezbędnych informacji o angielskim (cały wykaz lekcji w prezentacji www.Enlinado.pl ).
  • Łącznie ponad 5 godzin materiałów video.
  • 30 dnia gwarancji zadowolenia.

To moja propozycja dla Ciebie na dziś.

Jeśli chcesz, poświęć kilka minut i zobacz prezentację mojego produktu, zobacz poniższe nagranie. Na stronie głównej możesz też odebrać jedną lekcję żeby zobaczyć na czym polega i jak się prezentuje kurs. Mam nadzieję, że pomogę Ci nauczyć się angielskiego szybko i sprawnie w ciągu kilku najbliższych miesięcy 🙂


Ten wpis dotyczy takich tematów jak: praca za granicą bez języka, a konkretnie praca w Anglii bez języka – bez znajomości angielskiego. Jest możliwa, ale zdecydowanie lepiej znać język angielski.

One thought on “Praca za granicą bez języka – czy warto?”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.